Opis kolorowanki
Spójrz na te piękne, wysokie słoneczniki! 🌻🌞 Ich złociste płatki lśnią w promieniach słońca, a duże, okrągłe środki przypominają małe, uśmiechnięte buzie. Wysokie łodygi i szerokie liście sprawiają, że wyglądają jak prawdziwi strażnicy lata. Czy pozostaną klasycznie żółte, czy może zaszalejesz z kolorami? Może fioletowe słoneczniki? A może ich płatki będą mieć odcienie pomarańczu i czerwieni jak zachodzące słońce? 🎨🌈 Pokoloruj je tak, jak podpowiada Ci wyobraźnia!
Opowiadanie
Las słoneczników. Lena uwielbiała lato, ale najbardziej na świecie kochała ogród swojej babci. Nie dlatego, że rosły tam truskawki czy pachnąca lawenda. Kochała go, bo był tam mały, słoneczny las – wielkie, wysokie słoneczniki. Były prawie dwa razy wyższe od niej! Ich złote płatki wyglądały jak promienie słońca, a szerokie liście przypominały wyciągnięte ramiona. Lena była pewna, że jeśli podejdzie wystarczająco blisko, usłyszy, jak między sobą rozmawiają. — „Babciu, dlaczego słoneczniki zawsze patrzą w stronę słońca?” – zapytała pewnego dnia, przyglądając się, jak wielkie głowy kwiatów zwracają się w jedną stronę. Babcia uśmiechnęła się tajemniczo. — „Bo one się z nim przyjaźnią” – powiedziała. – „Słońce daje im ciepło i światło, a one podążają za nim przez cały dzień, żeby nigdy go nie stracić.” Lena zmarszczyła nos. — „Czyli jak się obrócę w drugą stronę, to już nie będą moimi przyjaciółmi?” Babcia zaśmiała się. — „Nie, kochanie. Słoneczniki wiedzą, że nawet jeśli czasem przez chwilę nie patrzymy na tych, których lubimy, to oni i tak tam są.” Dziewczynka przez chwilę wpatrywała się w kwiaty, aż w końcu szepnęła: — „Chciałabym być słonecznikiem.” Babcia spojrzała na nią ciepło. — „Ale wiesz, słoneczniki nie zawsze mają łatwo. Czasem przychodzi burza, wiatr wygina ich łodygi, a deszcz moczy płatki. Ale one się nie poddają.” Lena nie rozumiała tego aż do pewnej nocy, kiedy niebo zrobiło się czarne, a wiatr zaczął szarpać drzewami. Deszcz bębnił o dach, a Lena leżała w łóżku i myślała o swoich słonecznikach. Czy dały radę? Rano, jeszcze w piżamie, wybiegła do ogrodu. Niektóre kwiaty były pochylone, a ich płatki mokre od deszczu. Ale wciąż stały. Wciąż patrzyły w stronę słońca, które właśnie wschodziło. Babcia podeszła i objęła wnuczkę ramieniem. — „Widzisz? Nawet po najgorszej burzy, słoneczniki zawsze się podnoszą.” Lena uśmiechnęła się szeroko. Od tamtej pory, gdy miała gorszy dzień albo coś jej nie wychodziło, szukała w myślach swoich słoneczników. I wiedziała, że tak jak one – po każdym deszczu znów można zwrócić się ku słońcu. 🌻✨